hhh

Loading...

poniedziałek, 31 grudnia 2012

welcome Góry Świętokrzyskie :)

szczęśliwie dotarliśmy do naszego celu podróży :)

teraz odliczamy ostatnie godziny starego, 2012 roku :)

noworoczne życzenia :)


Kiedy Nowy Rok nadchodzi kieliszeczek nie zaszkodzi. 
Kufel piwa to za mało, litr szampana by się zdało. 
Trzeba opić wszelkie troski, by następny rok był BOSKI

a w Sylwestra pijmy za zdrowie facetów,
którzy nas zdobyli,
kolesi, którzy nas stracili,
debili, którzy nas rzucili
i farciarzy, którzy nas poznają... ;)



sobota, 29 grudnia 2012

piątek, 28 grudnia 2012

było, minęło - 2012 w moich oczach.

Cześć !

2012 rok dobiega końca, a więc... przeżyjmy to raz jeszcze :)

'szykuj się, bo ten rok należy do Ciebie'
takie słowa przeczytałam rok temu na blogu i to było moje motto.

Góry Świętokrzyskie

Hej,

torba wciąż nierozpakowana, a już trzeba ją ponownie pakować, bo czeka na nas Sylwester połączony w sumie z podróżą poślubną ;)

Góry Świętokrzyskie przybywamy :)


środa, 26 grudnia 2012

życzenia :)

Śniegu po pachy, smacznej kiełbachy. 
Prezentów kupę, rózgi na pupę. 
Do nieba choinki, wędzonej szynki. 
Przygód miłosnych, wspomnień radosnych. 
 Powalającego uroku, a w Sylwestra chwiejnego kroku! 

na ten, kończący się już, świąteczny czas
wszystkim Bloggerom, czytelnikom, bliskim i znajomym życzy

PeugeotCikowa.

 

sobota, 22 grudnia 2012

washing day !

Hej,

dziś od rana pralka pracuje na najwyższych obrotach, w końcu przed Świętami wypada zrobić porządek w koszu z brudami ;)


a tak nawiasem mówiąc, nienawidzę prać. pewnie zaraz powiecie, że co w tym trudnego, sortujesz, wrzucasz do bębna, wsypujesz proszek, wlewasz płyn, odpalasz program i na 60-90 minut spokój, potem to rozwieszasz, schnie i chowasz do szafy...


no właśnie. niby najważniejsze (czyli pranie) wykonuje za mnie maszyna, ale niestety nie chce już rozwiesić i poskładać (czasem też i wyprasować) ciuszków, dlatego u nas kosz zawsze jest przepchany i gdy już nie daje mi spokoju widok otwartego kosza, to zaczynam prać...

Buziaki !

piątek, 21 grudnia 2012

rozleniwienie ;|

Hej,

ostatni czas meeega mnie rozleniwił, a studia jeszcze nieskończone. ;|

co gorsza zdaję sobie sprawę, że teraz idzie weekend w kuchni, potem Święta, parę dni i Sylwester, który też pochłonie sporo mojego czasu... a tu termin oddania prac nieuchronnie się zbliża...

eh. potrzebuję kopa w 4 litery i zmuszenie do zabrania się za naukę :(

czwartek, 20 grudnia 2012

Tannenbaum

Cześć !

Prezenty mają już gdzie stać. Mamy już choinkę i nawet ma już swoje różowe wdzianko :)



 nasze mieszkanko, w tle granatowe firanki z Jysk'a :)

 odrostów już nie ma. teraz jest 'lady in red' :)

choinka wciśnięta między ścianę, a łóżko ;)

a Wasze choinki? już kupione, ubrane czy jeszcze czekacie?

Gifts !

Hej,

dziś pokażę Wam w jaki fajny sposób można podpisać podarki :)







poprzez dodanie zdjęcia osoby obdarowanej ! :)

A jakie są Wasze sposoby na pakowanie i podpisywanie prezentów od Mikołaja ?


Pa, pa !

środa, 19 grudnia 2012

na pocztę !

Hej,

po wielu latach poszłam na pocztę wysłać list !
cieszy mnie ten drobiazg, bo w końcu nie udałam się na pocztę tylko po to by odebrać awizo.

mój pierwszy, od lat list+pocztówka+drobny gadżet , powędruje do Marty.
Jestem ciekawa czy dotrze jeszcze przed Świętami czy już po? :)

jeśli dalej ktoś z Was jest chętny do postcrossingu, to czekam na maile :)
(klik) kontakt


wtorek, 18 grudnia 2012

Wołgą do ślubu.

Cześć !

Dziś mam dla Was kolejny post z serii ślubnej :)

A mianowicie parę słów o transporcie Młodej Pary do kościoła i salę.
W tym temacie wybór jest naprawdę różnorodny.

Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę
' auto do ślubu ' i już nam się otwiera mnóstwo stronek.


I tak Para Młoda w Ten Dzień pojechać może :

bryczką (to było moje marzenie, ale niestety koszt wynajęcia takie transportu oraz załatwienie formalności na przejazd koników przez miasto, było zbyt kosztowne)

limuzyną (akurat, tą opcję od razu wykreśliłam i nogami zapierałam się przed wyborem takiego transportu)

swoim autem (mamy nawet fajne autko, no ale wybaczcie, byłą pordowską eLką do ślubu jechać nie chciałam ^^)

jeep'em, hunterem (mnie akurat takie autka się nie podobają)

ona jedzie swoim, one jedzie swoim autem (ta wersja bardzo mi się podobała. fajnie jeśli Para ma swoje ulubione autka i On jedzie swoją ukochaną marką, a Ona wybiera swój ukochany model)

motorami / motorem (wersja dla maniaków dwóch kółek, tylko w tym wypadku obie strony muszą lubić 'czuć wiatr we włosach. przyznam szczerze, że przez chwilę myśleliśmy o tym, ale wiedziałam, że moja suknia raczej nie pozwoli mi na szaleństwo motorowe)

sportowym autkiem (najlepiej dwuosobowym, gdzie prowadzi jedno z Małżonków)

zabytkowym, starym, klasycznym autem (i właśnie takim autem jechaliśmy. wybór padł zupełnie przypadkowo, któregoś styczniowego dnia zalogowałam się na fb i zobaczyłam, że jeden z kolegów polecił mi aukcję WOŚP'u na platformie Allegro, w której można było wygrać przejażdżkę Wołgą. Nie. Nie wylicytowałam tego autka, tylko zainteresował mnie jej właściciel, którym okazał się znajomy z technikum. od razu zaczęłam do niego pisać i tak od słowa, do słowa dobiliśmy targu i miałam już swoje wymarzone autko)

Wszystkim przyszłym Parom Młodym mogę z czystego serducha polecić zarówno auto, jak i właściciela. I zachęcam do zapoznania się z ofertą firmy pana Piotra :)

Cars 4 Weeding, ich fejsbÓkowy profil.
Cars 4 Weeding, ich stronka



a dla wytrwałych Czytelników, filmik zmontowany przez Studio Best, z nami i Wołgą w roli głównej. 

Miłego oglądania :)

niedziela, 16 grudnia 2012

próbki mnie pochłonęły !

Dobry Wieczór,

szczerze mówiąc, to powinnam dalej sprzątać, ale... ILE MOŻNA? :) od piątku ciągle coś przecieram, ustawiam, doczyszczam, a wciąż jeszcze do końca trochę zostało...

ale wróćmy do tematu.

czwartek, 13 grudnia 2012

BeBeauty - SPA, żel-peeling z Biedronki

Cześć !

Na dziś parę słów ode mnie o owym żelu-peelingu z Biedronki. Zacznijmy od tego, że trafił do mnie, bo wysłałam Męża po żel do ciała (oczywiście miałam na myśli zwykły, biedronkowski, za jakieś 3 ziko, ale moja druga Połówka kupiła mi takie peelingowe cudo. Na moje zdziwienie, odparł
'no przecież Ty lubisz takie żele co drapią skórę'.
 No trudno. Peeling też się przyda, pomyślałam i zaczęłam stosować ten specyfik.

Producent pisze :

Poczuj niezwykłą przyjemność domowego SPA i korzystaj z dobrodziejstw unikalnych składników zawartych w naszym żelu pod prysznic. Formuła żelu z solą morską z wyspy Bali i ekstraktem z aloesu posiada właściwości peelingujące. Poczuj, jak minerały z wód termalnych oraz ekstrakt perłowy dbają o Twoją skórę każdego dnia, pozostawiając ją doskonale wygładzoną.


Ja piszę :

Hmm... ogólnie peeling do ciała powinien faktycznie drapać skórę, która ma przecież grubszy naskórek niż ta na twarzy. Niestety. Peeling jest mega słaby. Granulki peelingujące są jak dla mnie praktycznie niewyczuwalne.

Wydajny. Co to, to tak. Trochę go już posiadam, a schodzi bardzo powoli. Fajna gęsta konsystencja, która sprawia, że żel nie wylewa się na dłoń, więc po jednej kąpieli nie zostanie nam pół butelki pustej.

Zapach. Wspaniały, gdy zostawię otwartą butelkę, to w całej łazience pachnie. Szkoda tylko, że zapach nie utrzymuje się na skórze i po wytarciu ciała ręcznikiem, jest już praktycznie niewyczuwalny. Szkoda, wielka szkoda.

Cena. Przystępna, nie wiem dokładnie ile, ale jak na kosmetyki z Biedronki, to myślę, że nie przekracza 10 złotych za 500 ml.

Czy polecam ?
Niekoniecznie.

Czy kupię ponownie ?
Wątpię.



Buziaczki !
Przypominam, że organizuję Postcrossing

wtorek, 11 grudnia 2012

dostać Misia, z tego się nie wyrasta (:

Hej !

Dziś parę słów o akcji, w której zakochało się moje serduszko, a konkretnie, w Misiach, które po prostu chcę mieć !
( a marzenia są po to, aby je spełniać)

Od paru lat TVN, platforma Allegro i drogerie Rossmann i parę chętnych Gwiazd organizują akcję "Kup Misia", akcja fajna, bo Miśki prócz niesienia radości osobie obdarowanej, to dodatkowo cały zysk ze sprzedaży owych Miśków idzie na chore dzieciaczki  :)



Warto ?

Jeśli macie komuś kupić misia, to bierzcie właśnie te :)


A są naprawdę śliczne, dziś widziałam je na żywo na półce w Rossmannie i...
przepadłam, zakochałam się i mam nadzieję, że uda mi się zdobyć albo Zosię albo Czesia, a może ich dwoje? Mikołaju spełnij moją prośbę !

Oto Zosia






















A to Czesio



















i jak takie pyszczki milusie nie pokochać ?

Trzymajcie się!

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Postcrossing z PeugeotCikową :)

Cześć !

Moje ostatnie dni wyglądały identycznie - praca, nauka do egzaminów ( a propo uczelni - DOSTAŁAM STYPENDIUM NAUKOWE !!) i ogólne rozleniwienie, brak czasu i sprzątanie po remoncie...

niedziela, 2 grudnia 2012

Nowa funkcja, nowe możliwości :)

Hej,

mój genialny Mąż miał pomysł, trochę wspólnie go zmodyfikowaliśmy i tak powstała nowa funkcja na moim blogu, a mianowicie :

Fast news'y :)

Będę w nich pisać notki krótkie, do 3 zdań, które właśnie mnie spotkały, takie jakby wiadomości, albo po prostu coś w stylu opisu na gg ;)

Zapraszam do częstego zaglądania do tej nowej zakładki, którą widać w górnym pasku :)



Jest to coś nowego, czego nigdy wcześniej u nikogo na blogu nie widziałam i mam nadzieję, że Wam się spodoba taka forma news'ów z mego życia :)

Dobranoc !

sobota, 1 grudnia 2012

w odcieniach czarno-szaro-burych.

Hej,

stało się. również i mnie dopadła.

jednak wychodzenie z domu gdy jest szaro, a powroty do domu gdy jest czarno,
deszcz,
wiatr,
 wiecznie spóźnione autobusy,
brak słońca

i...

się pojawiła - jesienna deprecha.

nastrój meeega na minus.

eh. szkoda słów.

środa, 28 listopada 2012

nadprogramowe wolne :)

Hej,

wczoraj spotkało mnie nadprogramowe wolne od pracy - musiałam być w domku, aby kominiarz mógł sprawdzić czy wszystko jest okay z naszym kominem (ot taki obowiązkowy przegląd narzucony przez administrację).

Mi to pasuje! :)

Jakby nie patrzeć zamiast 2 godzin, miałam aż 5, żeby doprowadzić łazienkę do ładu i porządku :)

bo póki, co wyglądało u nas mniej więcej tak  (jak nie gorzej!) :


muzyka na full, trochę czasu i czyściutko :)
ja i tak już jestem zakochana w swojej łazience

a jeszcze nie powiedziałam, że to koniec ;D 


wtorek, 27 listopada 2012

Synergen peeling do twarzy.

Cześć !

Dziś przygotowałam dla Was moją recenzję Synergen peeling do twarzy dla skóry wrażliwej.

Producent pisze:
delikatne oczyszczanie - uczucie gładkości skóry - tolerancja dla skóry.
Stosować 2-3 razy w tygodniu.

Ja piszę,

poniedziałek, 26 listopada 2012

Planowanie postów.

Hej.

Ostatnio zakochałam się w jednej z opcji blogspota.
Oczywiście, jest to tzw. 'planowanie postów'.

Jak to robić ?

Obok notki, którą piszecie, macie kolumnę 'Ustawienia posta' , a niżej jedną z opcji jest "Harmonogram".

Wybieram więc tą opcję i już staję przed dwoma wyborami :

automatycznie lub ustaw datę i godzinę.

Przy wyborze tej drugiej opcji, rozwija mi się kalendarz i już mogę wybrać dzień, kiedy dane słowa mają się upublicznić.
Co lepsze mogę też wybrać porę, o której post się pojawi :)

Taka opcja ma niesamowicie wiele plusów -

czasem mam wenę, żeby naskrobać parę notatek w przód, a uważam, że warto pisać w miarę regularnie.

czasem wiem, że nie będę mogła usiąść i coś napisać czy po prostu nie włączę nawet komputera, bo do domku wrócę późnym wieczorem, a ta opcja daje mi możliwość publikacji postów, bez włączania laptopa i internetu.

Niestety, opcja ta może też nas rozczarować, gdy post (mimo wybrania opcji planowania publikacji) po prostu się nie pojawia :(

Mnie póki co taka niemiła przygoda spotkała tylko raz :)

Ten post też został przeze mnie zaplanowany !

piątek, 23 listopada 2012

Remont na finiszu!

Hej,

po dość pracowitym tygodniu - w końcu weekend.
Jednak i on będzie dość intensywny - z remontem łazienki wychodzimy na prostą i mogę już wstawiać swoje kosmetyczne skarby na ich właściwe miejsce, więc jutro spędzę pół dnia w łazience, drugie pół dnia podzielę między kuchnię (szarlotka do kawki musi być) i pokój, który zaczynamy przygotowywać pod malowanie :)

A w niedzielę - kurs na Kościerzynę, do Teściowej :)

Szykuję dla Was fotorelację z remontu naszej łazienki, ale póki co zostawiam Wam taką pustą notkę :)

Buziaki!

poniedziałek, 19 listopada 2012

na co do kina ? :)

Hej !

Mam nadzieję, że weekend pozwolił Wam naładować akumulatorki na ten tydzień :)

Jak pewnie wiecie KinderBueno (klik) ma obecnie promocję zbierz 3 opakowania z batonów Kinder Bueno i idź za dychę do kina :)
I ostatnio mój Małżonek przyniósł 6 opakowań tych słodkich batoników (nie ukrywam - jestem prawdziwy łasuch na słodycze) i teraz muszę zdecydować, jaki film obejrzymy ??

piątek, 16 listopada 2012

Faworyt poległ...

Hi !

Jak wiecie, uwielbiam oglądać MasterChef'a. W ostatnią niedzielę, ku mojemu zdziwieniu poległ mój faworyt - Janek.

„Dzięki gotowaniu mogę poznawać coraz więcej nowych i ciekawych smaków.”
Janek Paszkowski

Szkoda mi chłopaka, bo miał świetne pomysły, ale niestety w pracy na kuchni, podczas obsługiwania wesela, kompletnie poległ.
Mam nadzieję, że przegrana nie zniechęci go do gotowania, bo niejednokrotnie jego pomysłowość i wyobraźnia wprawiały mnie i mojego Męża w zdumienie ;)

Co lepsze - pisząc tego posta dowiedziałam się, że Janek również pisze bloga na tutejszej platformie.
Zapraszam do poznania smaków mojego Faworyta. (klik).

Trzymam kciuki za Janka, oby udało mu się spełnić jego marzenia i założyć swoją restaurację i oby nigdy nie musiał zrezygnować z tego co zbudował od podstaw, dopieścił, ukochał.

czwartek, 15 listopada 2012

Moja pierwsza szarlotka :)

Hej,

ostatnio mój Małżonek przyniósł do domku jabłka i zażyczył sobie szarlotki.
Mieliśmy robić ją razem... a wyszło, jak wyszło i między jednym telefonem (Sławek, a te jabłka to obrać ze skórki i usunąć gniazda??) a drugim (Słaaaawek, a do tego ciasta kruchego dodać cukru??) wyczarowałam, kompletnie bez niczyjej pomocy (nie licząc tych telefonów) swoją pierwszą szarlotkę.

Jak wyszło?
Obłędnie, aczkolwiek na spodzie jest za mało ciasta w stosunku do ilości jabłek i odrobinę się rozpada, ale co tam - najważniejsze, że jest to mój wyrób :)

niedziela, 11 listopada 2012

gdyby ta osoba była zwierzęciem, to byłby to ... + KONKURS

Hej.

Dziś opowiem Wam co ostatnio robiliśmy na zajęciach -
Wykładowca kazał wyjść jednej osobie z sali, a pośród reszty grupy, która została, miał się zgłosić kolejny ochotnik do zabawy.

Zgłosiłam się ja.

Zabawa polegała, że osoba, która wyszła z sali nie wiedziała, kto jest owym ochotnikiem i miała dojść do tego, poprzez zadanie kilkunastu pytań - po jednym dla każdej osoby z grupy.

Ale nie może pytać wprost, tylko poprzez schemat :

`Gdyby ta osoba była zwierzęciem, to byłby to ....
Gdyby ta osoba była autem, to byłby to... itd :)`

I chcę Was do tej zabawy zaprosić - piszcie w komentarzach Wasze odpowiedzi na poniższe pytania :)

Na odpowiedzi (pod postem) czekam do 24.11, 
osoba, która odpowie najbardziej zgodnie z moimi odpowiedziami, 
otrzyma jakiś miłą niespodziankę ode mnie :)

Każdy może odpowiedzieć na zadane pytania, jeden jedyny raz :)
 
 

środa, 7 listopada 2012

LIEBSTER BLOG AWARD - czyli, oTAGowano mnie :)


 W chwili gdy myślałam sobie, o czym by tutaj napisać usłyszałam dźwięk outlooka, który poinformował mnie, że ‘mam nową wiadomość’ :)
Ową wiadomością okazało się być zaproszoną do zabawy przez Martę (ta Pani tutaj jeszcze nie raz i nie dwa zawita)

Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę" Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań.
Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował



Zaczynamy :

 
1. Wymień tytułu ulubionego filmu / książki.
Nie ma takiego – ale jeśli mam zdradzić rąbek tajemnicy co PeugeotCikowa ogląda i czyta w wolnej chwili, to powiem, że są to następujące pozycje:
Film:
Zamiana, Wyznania Zakupoholiczki, Kac Vegas, Idealny Facet Dla Mojej Dziewczyny, Slumdog – milioner z przypadku, seria o TAXI, seria o SZYBKICH i WŚCIEKŁYCH, Lejdis, Ratatuj, Harry Potter, Shrek, Epoka Lodowcowa,  seria o American Pie i wiele wiele innych
Książka
Erica Spindler, Maxime Chattam, J.K. Rowling

2. Co uznajesz za swoją mocną stronę, a co za wadę?
(-) pesymistka
(+) wierna
3. Pochwal się, jaką masz (bądź miałaś) ksywkę w szkole.
A nie mam i nie miałam żadnej ksywki :)

4. Masz zwierzaka? Napisz parę słów o nim.
Nie mam, nie miałam. Ale planuję mieć rybkę. Koniecznie złotą :)

5. Czy akceptujesz siebie na 100% (ew. co chciałabyś w sobie zmienić)?
Nie akceptuję siebie w 100% i właśnie brak akceptacji siebie na 100% chciałabym zmienić. 
Po za tym – dość długo wstydziłam się swojej przerwy między górnymi jedynkami i krzywego noska – teraz to zaakceptowałam ;) 
przecież nie ma ludzi idealnych (osób po ingerencji skalpela chirurgicznego, do ludzi nie zaliczam).

6. Jaka jesteś? Napisz trzy reprezentacyjne cechy Twojej osoby.
Mądra, ładna i oddana.

7. Do jakiego miejsca lubisz powracać?
Do domu :)

8. O czym myślisz po przebudzeniu?
Ale to już? Czemu ten cholerny budzik znowu tak wcześnie dzwoni? ;)

9. Piosenka, która budzi najpiękniejsze wspomnienia, to...
Jest ich kilka –
Stachurski 'Jak jedwab', kojarzy mi się z początkami miłości do mego męża,
Bruno Mars 'Marry You', kojarzy mi się początkiem filmu ze ślubu ...

10. Co w Twoim życiu zmieniło blogowanie?
Poznaję nowe osoby, ćwiczę pisanie :)

11. Spotkałaś się kiedykolwiek z kimś poznanym przez bloga / Internet?
Przez bloga – nie.
Przez Internet – tak, niejednokrotnie. Jedno z tych spotkań miało swój finał przed Ołtarzem :)

Uff... Nie było tak źle :)


TAGuję :

A to chciałabym o Was wiedzieć :)

1. Kawa czy herbata ?
2. Noc czy dzień ?
3. +30 stopni czy –5 stopni ?
4. Horror czy komedia ?
5. Czekolada mleczna czy czekolada biała ?
6. Boże Narodzenie czy Wielkanoc ?
7. Blok w mieście czy chatka na wsi ?
8. Wolny związek czy małżeństwo ?
9. Spódniczka czy spodnie ?
10. Film czy książka ?
11. Optymistka czy Pesymistka ?



Mam nadzieję, że zaproszone osoby zaspokoją moją ciekawość :)
A kto ma ochotę, pod postem może również odpowiedzieć na tą magiczną jedenastkę :)

wtorek, 6 listopada 2012

jednym uchem ;)

Hej,

ostatnio podczas robienia ciasta w kuchni z tv doleciało do mojego jednego ucha (zawsze jak jestem sama w domu, to odpalam tv i sobie mi gada), że nasz polski hit załapał się na listę najczęściej słuchanych ;)

i faktycznie, 13 milionów wyświetleń na portalu youtube robi wrażenie.
Co lepsze jest to DISCO POLO ^^
A ta muzyka od razu kojarzy mi się
a) z dyskotekamirodem z lat '80tych
b) z weselami

Ja tej piosenki nie miałam, choć zespół zadbał o to by Goście nie narzekali na złą nutę ;)


Jesteście za czy przeciw?
Papa !

poniedziałek, 5 listopada 2012

Disney inspiracją dla dorosłych :)

Hej.

Co prawda ślub już za mną, ale wciąż lubię czytać o tym temacie i wręcz uwielbiam oglądać suknie ślubne i inne inspiracje :)

Ostatnio dotarłam do linka, w którym Disney inspiruje dorosłych do projektowania sukien ślubnych.
I tak możemy w Tą jedną noc poczuć się jak Królewna Śnieżka, Tiana, Śpiąca Królewna, Kopciuszek, Arielka, Jasmina czy Bella.


A która z dziewczynek nie marzyła o tym, by zostać ulubioną przez siebie Księżniczką?



Po prostu same zobaczcie kolekcję sukni ślubnych amerykańskiej marki Alfredo Angelo, inspirowaną księżniczkami z bajek Disneya. 
Teraz każda z nas może spełnić swoje największe marzenie i być w tym wyjątkowych dniu baśniową królewną.



 "Żadne uczucie nie dorównuje sentymentowi do sukni, w której kobieta czuła się szczęśliwa."


I to jest prawda.
Nieważne, czy ubierzesz suknię za 10 tysięcy czy za 300 złotych,
czy będzie nowa czy pożyczona,
czy będzie wysadzana milionem kryształków od Svarovskiego czy będzie z koronki,
czy będzie prosta, skromna czy z milionową warstw tiulu.

Tego dnia to Ty jesteś najważniejsza i to Ty masz być szczęśliwa :)
To jest Twój i Jego dzień.
To jest Wasz dzień.
I w ferworze przygotowań przedślubnych nie zgubcie najważniejszego - Siebie i Swojej Miłości :)

niedziela, 4 listopada 2012

4.11.12

Trzeci miesiąc od ślubu.

A wciąż czuję, jakby to było chwilę temu. :)

ostatnie chwile jako panna :)

Nie wiem czy dostrzegliście, ale w dolnej stopce bloga, doszedł  suwaczek odliczający dni do Świąt, zaś w górnym pasku doszła zakładka 'Odliczanie'
:)

sobota, 3 listopada 2012

czego nauczył mnie MasterChef?

Dzień dobry :) ,

Jak wiecie uwielbiam oglądać programy kulinarne i ostatnio MasterChef nauczył mnie...
radzić sobie z jajkami ;)

Od zawsze (a na pewno od chwili, gdy piekłam pierwszego biszkopta) męczył mnie jeden punkt w przepisie na biszkopt :

" Białka oddzielamy dokładnie od żółtek i ubijamy mikserem na sztywną pianę "

piątek, 2 listopada 2012

test białej rękawiczki pośród obłoków tynku, cekolu i innych aromatów ...

Hej !

Pewnie większość, podobnie jak ja,  z Was cieszy się długim weekendem :)
i z okazji otrzymania trzech dni wolnego zabrałam się za trzy sprawy -
blogowanie,
pisanie pracy licencjackiej,
sprzątanie.


wtorek, 30 października 2012

Moje blogowe sekrety ;)



Hej !
Dziś post ciut narzucony, ale w końcu klepnięcie przez Martę  zobowiązuje do czegoś (zwłaszcza, że TAG jest bardzo interesujący)


Zasady: 

1. Zamieść banner w poście.
2. Napisz, kto Cię otagował i zamieść zasady.
3. Odpowiedz na wszystkie pytania.
4. Zaproś do zabawy 5 innych blogerek.


 1. Ile czasu prowadzisz bloga i jak często publikujesz posty?

Hmmm... Swoją przygodę z blogowaniem zaczęłam już w gimnazjum. Jednak nie mam żadnych śladów swoich wypocin na poprzednich blogach, bo na szczęście nie pamiętam adresów tamtych blogów. I Bogu dzięki, bo wówczas był okres, gdy zamiast różowy pisałam 'rooshoffy', a kochany przerabiałam na 'koffany', więc mała strata.

Potem były fazy blogów na onecie. Blogi te ukazywały moją wielką, szczęśliwą i wieczną aż po grób miłość. (Tych blogów też nie pamiętam.)

Pierwszy blog, który pamiętam został założony na platformie onet : www.peugeotcikowa.blog.onet.pl jednak nie ukrywam, że ciągłe błędy i komunikaty : blog nie istnieje, ale nie martw się nic mu nie jest, spróbuj za chwilę spowodowały, że pisałam coraz rzadziej rzadziej i rzadziej.

Aż zobaczyłam bloga koleżanki na blogspot. Spodobała mi się grafika, możliwości, szata graficzna i ruszyłam. (Miało to miejsce  22.07.2011)

Publikuję przeróżnie – od jednego do dwudziestu dziewięciu postów na miesiąc :)
Kiedyś pisałam więcej, bo miałam możliwość pisania w każdej chwili, bo miałam laptopa i internet w pracy. Teraz niestety nie mam ;|

2. Ile razy dziennie zaglądasz na bloga i czy robisz to w pierwszej kolejności?

Na bloga zaglądam codziennie, po parę razy i nawet jeśli nic nie piszę, to klikam w swój link,ale nie robię tego w pierwszej kolejności – najpierw jest poczta (tutaj przychodzą mi powiadomienia o nowych komentarzach z bloga) i czasem na poziomie poczty zostaję na dłużej -  na przykład wtedy gdy dostanę wiadomość od Kogoś interesującego ;),
Potem jest portal trojmiasto.pl i oczywiście wszechmocny facebook ;) a potem blog – look na to czy ktoś z moich Pupili coś nowego napisał i poczytanie innych blogów, które (jeszcze) na listę moich pupili nie trafili ;]

3. Czy Twoja rodzina i znajomi wiedzą o tym, że prowadzisz bloga?

Moja siostra wie jest stałą czytelniczką, Mąż bawi się grafiką i fotkami oraz często mówi, ‘będziesz miała o czym pisać na blogu’ i ‘napisz to na bloga’ ;D,
a reszta rodziny? Nie wiem. :)

4. Posty jakiego typu interesują Cię najbardziej u innych blogerek?

Ogólnie lubię krótkie posty, jednak ostatnio przekonuję się do czytania dłuższych wypowiedzi.

Nie lubię blogów stricte reklamowych, w których autorka co rusz coś lub kogoś promuje.

W skrócie – nim wydam jakąś ocenę danej bloggerce, to czytam parę, paręnaście postów i wtedy decyduję czy wrócę ponownie czy też nie oraz czy nasz ‘kontakt’ pozostanie na sferze komentarz na blogu, czy rozwinie się do mailowania lub kto wie, spotkania w przyszłości ;)

5. Czy zazdrościsz czasem blogerkom?

Czasem tak. Niestety nie mam takiej siły przebicia aby ktoś chciał się u mnie reklamować i dać mi jakiś gadżet za testowanie i napisanie paru słów o nim. Mówi się trudno ;)

6. Czy zdarzyło Ci się kupić kosmetyk tylko po to, by móc go zrecenzować?

Nie. Kupuję to na co mam ochotę i piszę o czym mam ochotę. Piszę też bez wazeliniarstwa, całą prawdę :)

7. Czy pod wpływem blogów urodowych kupujesz więcej kosmetyków,
a co z tym idzie, wydajesz więcej pieniędzy?

Nie. Mąż by mnie zatłukł ;)

8. Co blogowanie zmieniło w Twoim życiu?

Sprawia, że nie zapominam o sztuce pisania, więc wtórny analfabetyzm, póki co, mi nie grozi.
Dodatkowo więcej udzielam się w sieci, a nawet poznaję nowych, ciekawych ludzi.

9. Skąd czerpiesz pomysły na nowe posty?

Z głowy.

10. Czy miałaś kiedyś kryzys w prowadzeniu bloga tak, że chciałaś go usunąć?

Tego bloga na blogspotcie nie chciałam usuwać. Owszem miałam okres nie pisania, ale dość szybko się niego wygrzebałam ;)

TAGuję : Ciebie, Ciebie, Ciebie, Ciebie i może jeszcze Ciebie ;)
 

mam nadzieję, że dotrwaliście do końca :)
miłego wieczoru i spokojnej nocy i ...
temperatury minimum +10 jutrzejszego poranka ;)

niedziela, 28 października 2012

sobota, 27 października 2012

licencjat czas zacząć ;)

Hej !

Tak tylko na chwilę wpadam i zaraz znikam ;)

Zostawiam Was z dowodem na to, że intensywnie działam w kierunku powstania mojej pracy licencjackiej ;)


Buziaki !

wtorek, 23 października 2012

, bo w swojej pracy najbardziej lubię...

Hej !

Ten tydzień wyjątkowo jest dla mnie łaskawy, udaje mi się wyjść z pracy tak, że w domku jestem około 17:30 :) mam nadzieję, że to się utrzyma do końca miesiąca, a potem długo przeze mnie oczekiwane : 

WOLNE !

czwartek, 18 października 2012

hot or not ?

Cześć !

Przyznam się szczerze, że wrześniowa ramówka tvn zmieniła moje podejście do jednej kwestii.
A wszystko przez jedną osobę. Panią, która od 'zawsze' w mediach widziałam jako czarnulkę, a tutaj nagle diametralna zmiana, i jest BLOND!


środa, 17 października 2012

600 kanapeczek :)

Hej !

Wyobraźcie sobie Wasze zdziwienie, kiedy rano wchodzicie do drugiego pokoju, który dzień wcześniej wysprzątaliście, a a tam na stołach leży sobie mnóstwo malutkich kanapeczek...

Moja firma wczoraj i dziś zajmowała się organizacją cateringu i choć nie miałam mieć z tym nic wspólnego, to jednak tak wyszło, że załapałam się na fajne doświadczenie w formie układania kanapeczek na paterach. A było co układać, bo kanapeczek było około sześciuset ! :)

Zawsze to jakaś odmiana w codziennym rytmie pracy ;)

wyglądało to mniej więcej tak jak na zdjęciu powyżej :)


Spadam się kurować, bo niestety również i mnie odwiedził stary przyjaciel, przeziębienie :(

Trzymajcie się ciepło, pijcie herbatę z cytryną i łykajcie witaminę C :)
Buziaki!

poniedziałek, 15 października 2012

,a może postawić na turkusowy pokój ?

Hej,

nie wiem jak Wam, ale mi weekend minął (zdecydowanie!) za szybko... szkoda, że teraz czekają mnie dwa tygodnie bez dnia wolnego (w tygodniu praca, w weekendy zjazd...),
ale przynajmniej ten weekend należy do jak najbardziej udanych -


piątek, 12 października 2012

Weekend ! :)

Hej !

Po raz pierwszy pracuję w systemie poniedziałek - piątek między 9tą a 17stą i dziś rozpoczęłam swój pierwszy, prawdziwie wolny (bez uczelni!) WEEKEND :)

I z tej okazji robię ciasto drożdżowe ;)



Buziaki!

sobota, 29 września 2012

Hity łatwo wpadające w ucho ;)

Hej!

Na uczelni było jak zwykle - wykładowcy mówili, a myśmy starali się ich słuchać.
A propos słuchania - ostatnio stał się modny teledysk
PSY - GANGNAM STYLE, który na serwisie youtube miał już bagatela 312 964 983 odsłon.

Ale przecież to nie pierwszy taki hit, który można nienawidzić lub kochać, ale nikomu nie pozostaje on obojętny :)

Zapraszam Was na wycieczkę po starszych hitach. 
Jestem ciekawa, które z nich pamiętacie? 

piątek, 28 września 2012

back to school ...

Hej!

Moje lato 2012 dobiega końca (trwało i tak wyjątkowo długo, bo od początku czerwca do końca września!) i od jutra :

witajcie pobudki o 6:30 w soboty i niedziele! yeah...

czwartek, 27 września 2012

Dzień próbny :)

Hej !

A tak się nastawiłam, że jutro czeka mnie jedyny wolny dzień.
Jednak otrzymałam wczoraj telefon z tej drugiej firmy, o której wspominałam w poprzednim poście, (dla zapominalskich, klik.) że mam przyjść w piątek na dzień próbny i takie doszkolenie i zorientowanie się co i jak.

Trzymajcie za mnie kciuki!

a remont, w żółwim tempie idzie do przodu.
Łazienka będzie w odcieniach brązu i piasku.
Na ścianie będzie 6 ozdobnych kafli ( 3 muszle i 3 rozgwiazdy).
Będą one ułożone pod skosem :)

wtorek, 25 września 2012

Powrót do szkoły i szukanie pracy...

Hej!

Tak jak się spodziewałam, moja obecna firma nie jest raczej pozytywnie nastawiona do studentów, a raczej - mam niefajną zmienniczkę, której pasuje, że ustawia grafik 'pod siebie' i nie zamierza chodzić do pracy za mnie wtedy gdy mam zjazd.
No trudno.
Czas szukać nowej posadki.


czwartek, 20 września 2012

moje 'need to see' ;)

Hej!

I znów dwa dni pracy i wolne :) Niestety sobota i niedziela w pracy, a za tydzień do szkółki... Eh... I być może z tego powodu, będę musiała szukać nowej posady...
Ale nie rozpaczam :)

Jesień nadchodzi coraz szybciej, zbliżają się chłodne wieczory, ale jest co robić :)
Pokażę Wam moje dwie telewizyjne propozycje na deszczowe dni :)

poniedziałek, 17 września 2012

Małe rzeczy, a cieszą ;)

Hej,

po dwóch dniach pracy (akurat przypadło mi pracowanie w piątek i sobotę, czyli dni, które w gastronomii do najspokojniejszych nie należą) i naładowaniu baterii w niedzielę, dzisiaj chcę się podzielić z Wami dwoma prezentami, które w sobotę podarowali mi klienci -

czwartek, 13 września 2012

inspiracje ślubne - włosy

Hej !
 
Po dość długiej przerwie, powracam ze zdwojoną siłą, już jako żonka, do sfery blogowania!


Po pierwsze - dużo zmian!

Jak widzicie zmienił się nagłówek (wywalone zostało zaproszenie, a na jego miejscu pojawił się pokaz slajdów z najwspanialszego dnia mojego życia), pasek boczny (opis o mnie, nowe wątki, w których wybieracie co chcecie, moje cytaty), favikona i pasek główny.

czwartek, 2 sierpnia 2012

niedziela, 22 lipca 2012

uchylę rąbka tajemnicy ;)

hej,

za mną szalony weekend. ale po kolei - w sobotę obudziłam się o ósmej i tak jakoś jeszcze na siłę dosypiałam. i zaczęłam sobie śnić, że jadę na swój panieński i dojechać nie mogę ;) ogólnie od samego rana czułam podświadomie, że coś się szykuje i dlatego i umalowałam się i ubrałam wygodne acz ładne ciuszki.
no i patrzcie, kobieca intuicja mnie nie zawiodła i o 18stej zostałam porwana od mego Narzeczonego, niby w celu poprawek do sukni, wchodzimy z moją Przyszłą Teściową a tam i świadkowa i szwagierka i koleżanki i siostra ;)

środa, 18 lipca 2012

z serii 'przygotowań przedślubnych'

witajcie !

na 17 dni do ślubu mamy już coraz więcej spraw ogarniętych ale i coraz mniej czasu ;)
bo moje wolne od pracy zacznie się dopiero od 1.08 i wtedy też będzie najwięcej rzeczy do ustalenia, opłacenia i załatwienia.

'pieczemy' torta :)

Hej,

dzisiaj pokażę Wam prosty przepis na tort i prezent w jednym ;)
ostatnio dostaliśmy zaproszenie na pierwsze urodzinki Kubusia i inspirując się obrazkami znalezionymi w necie, stworzyliśmy swój tort:) Nie powiem, zrobiliśmy małą furorę ;)

Składniki potrzebne do 'wypieku' torta:

poniedziałek, 9 lipca 2012

spuchnięta :(

hej,

ostatnio miałam spotkanie pierwszego stopnia z komarami. efekt? mega spuchnięta stopa, zaczerwienienie, pieczenie i ból ;/

czwartek, 5 lipca 2012

odpoczynek po urodzinkach ;)

Hej,
wczoraj mojemu przyszłemu Mężowi stuknął 24ty rok życia :) oczywiście ekipa nie zawiodła, była i Ola i Wiktor i moi przyszli Szwagrowie i Szwagierki, Teściowa oraz Kubuś z Oliwką :)

nie zabrakło również miśków-alkoholiśków ;)

a dzisiaj?

niedziela, 1 lipca 2012

pracowity, wolny niedzielny dzień :)

Hej :)

po trzech dniach pracy, dziś wolne. Jednak tak mnie z rana naszła ochota na sprzątanie. Efekt?
Czyste okna (wszystkie !), świeże firanki w oknach, generalne pranie, porządki, odkurzanie i ciasto w piekarniku ;) czyli -  jednym słowem porządki przed środowym nalotem gości z okazji urodzin mego przyszłego Męża są w fazie zaawansowanej :)

a od środy, już równo miesiąc do naszego ślubu :) i coś czuję, że lipiec zleci migusiem, zwłaszcza, że teraz będzie sporo spraw do ogarnięcia.

środa, 27 czerwca 2012

a taki bukiet ;)

Hej,
dziś dostałam taki ładny bukiet. I o dziwo nie dostałam go od swego przyszłego Męża (choć, nie powiem, miał w tym swój skromny udział).

sobota, 16 czerwca 2012

endless summer ♥

`Ooooo
Ooooo
Yeah ah ah ah ah
Yeah ah ah ah ah
Endless Summer
♥` ;)

dzisiaj moje Drogie zaczęły się moje wakacje - wpisy zdobyte i od października jestem studentką trzeciego roku i zdobywam licencjat! :)


a dzisiaj wszyscy -
mali i duzi,
starzy i młodzi,
biedni i bogaci,
piękni i piękniejsi,
panie i panowie
 KIBICUJEMY NASZYM ;)

 'stadion oszalał, 
meksykańska fala, 
czyste szaleństwo od Morza do Podhala'

piątek, 15 czerwca 2012

i po meczu...

hej :)

po pierwsze, melduję, że żyję - co prawda mój głos ma się mniej świetnie, ale ogólnie obyło się bez większych strat dla mojego zdrowia. :)
Co prawda, zamiast skończyć pracę o 22giej, to lokal opuściłam o 3ciej nad ranem, ale nikt nie odważyłby się przerwać świętowanie naszych gości ;)

Mój pierwszy meczowy dzień pracy zapamiętam ogólnie pozytywnie, bo było to świetne doświadczenie oraz wspaniała możliwość odświeżenia angielskich słówek, jednak Irlandczyków miło nie zapamiętam, jak dla mnie są to jeszcze gorsi Polacy... o ile Hiszpan przychodził coś zjeść i na piwo aż tak bardzo entuzjastycznie nie reagował,to Irlandczycy, gdyby mogli, to wynieśliby nam lodówkę z lokalu...

a po wszystkim została nam fałda śmieci, syf i tona talerzy do umycia.
nie udało mi się dotrzeć do toalety dla klientów, ale zgaduję w ciemno, że może być tam niewesoło...

Kibice barwni, ale...
popieram artykuł lewą ręką, prawą nogą, prawą ręką i lewą nogą ;)


nie wiem jak Wy, ale ja poproszę dużą dawkę słonka na dziś :)

środa, 13 czerwca 2012

czerwiec startuje, telewizja nie pracuje...

do lata coraz bliżej, kwestia wpisów ocen i oczekiwania na wyniki powoli dobiega końca, a w telewizji powoli kończą się seriale i zaczynają startować POWTÓRKI :(
więc takie pytanko do Was - jaki serial można w te dwa miechy nadrobić? :)


A jutro czeka mnie w robocie nalot Zielonych Koniczynek i wesołych Hiszpanów ^^
pochwalę się Wam, że z poprzednim miejscem pracy się pożegnałam bez żalu i teraz znów robię, to co lubię :)




wtorek, 5 czerwca 2012

coraz bliżej :)

'witam. dzięki za zaproszenie na wasz ślub. oczywiście, że będziemy z dziećmi :D'

tak zaczęło docierać do nas z różnych stron potwierdzenie, kto będzie razem z nami cieszył się z naszego ślubu :)

tak więc Moje Kochane - coraz bliżej, coraz bliżej :)
i będę Żonką !

najukochańsze ♥

środa, 23 maja 2012

spać :)

hej,

dzisiaj trochę do zajęć na studia przysiadłam i mam sporo do przodu -

po pierwsze, skończona prezentacja na zajęcia z pracy pedagoga szkolnego (temat : czego młodzież się nie boi, czyli sex w polskim mieście)

po drugie, napisana praca na zajęcia z harcerstwa. Tym razem pisałam, o tym co zrobić 'by niejadek zjadł obiadek' :)

po trzecie, praca oparta na samych ustawach, do dnia dzisiejszego leżała, kwiczała i śmiała mi się w twarz, z każdym dniem przyprawiając mnie o coraz szybsze bicie serca. Dziś mam już połowę ustaw za sobą, więc myślę, że spokojnie dam radę i oddam ją nawet w ten weekend (mamy ją oddać do końca maja)

ogólnie to ta ostatni praca tak mnie zanudziła, że ziewam i ziewam i końca nie widać...

chyba czas iść w kimono ;)

na dobranoc wrzucę Wam parę łóżkowych inspiracji :)


dobranoc ;*

sobota, 19 maja 2012

Co robimy na zajęciach? odcinek 1

Hej,
dziś mam wolne i zabieram się za robienie prezentacji na jedno zaliczenie i pisanie pracy na zaliczenie drugiego przedmiotu. Potem planuję złapać rolki i śmignąć do moich rodziców :)

A Wam chcę pokazać, co robiliśmy w ramach zajęć z dramy.
Są to najfajniejsze zajęcia i takie, które przydać się mogą w moim zawodzie czy po prostu w zabawie z dzieckiem podczas jakiegoś deszczowego dnia.

Chyba każda z Was zna bajkę o Czerwonym Kapturku. Pewnie sporo z Was zna też film "Czerwony Kapturek. Historia Prawdziwa". I pani profesor dała nam zadanie, abyśmy napisały swoją historię o Czerwonym Kapturku, jednak w naszej historii musiały być użyte słowa 'klucz'.
Słowami 'klucz' były:
komputer,
smok,
widły,
zupa (jakakolwiek)



I tak powstała historia napisana przeze mnie, Wiesię i Kasię :

Pewnego dnia Czerwony Kapturek usiadł przed komputerem, włączył skype'a i połączył się z Babcią, aby umówić się na obiad.
Czerwony Kapturek zabrał ze sobą koszyczek i widły, bo musiał u Babci wykopać warzywa do obiadu. Idąc przez las i wesoło śpiewając Czerwony Kapturek spotkał Wilka i chwilkę pogadali. Czerwony Kapturek pochwalił się, że idzie na obiad do Babci i Wilk postanowił się przyłączyć, bo wszyscy są przyjaciółmi (Babcia wybaczyła Wilkowi incydent z poprzedniego odcinka).
Idą, idą, gadają i idą, gadają (długa droga ich czeka), aż tu nagle Czerwonego Kapturka złapał skurcz! Wilk próbował rozmasować skurcz, ale nic nie pomagało, nawet ibuprom maxx!
Wilk postanowił zadzwonić po pogotowie, a przy okazji pochwalił się  Czerwonemu Kapturkowi nowym AJFONEM. Niestety pogotowie cierpi na kryzys ogólnoświatowy, więc zatrudniają wszystkich, jak leci, nawet imigrantów z Grecji, w tym Lajosa Smoka.
Lajos Smok użył specjalistycznej maści z ropuch i skurcz minął jak ręką odjął.
Z tej radości Czerwony Kapturek zaprosił Lajosa Smoka na obiad do Babci.
Babcia jak zobaczyła taką liczną gromadkę, postanowiła zrobić zupę pomidorową.
Tą zupą  zauroczyła Lajosa, który porzucił pracę w pogotowiu i został utrzymankiem Babci.
Wkrótce otworzą restaurację "Pod Czerwonym Smokiem".

Koniec :)

Mam nadzieję, że Wam się podobała, my w każdym razie miałyśmy niezły ubaw pisząc tą historię.
Zachęcam Was, abyście same napisały swoją historię o Czerwonym Kapturku, z użyciem tych słów 'klucz'.
Zdradzę Wam, że mam jeszcze parę takich opowiadań i stopniowo będę je tutaj zamieszczać.

czwartek, 17 maja 2012

Lista weselnych kiczów.

zainspirowana postem mojej koleżanki ze szkolnego radiowęzła ;p Sandi , a że i mnie i ją niebawem czeka ten wspaniały dzień, postanowiłam odnieść się do Jej słów :)

20. miejsce na liście zajmuje solarka Panny Młodej.

jeśli nie ma się czasu na smażenie na plaży, a ślub wypada latem, to jakoś trzeba sobie radzić ;)
ale trzeba pamiętać, że wszystkiego stosujemy z UMIAREM. spalona na skwarkę PM, to nie jest zdecydowanie to, co komukolwiek, polecam ;)



 19. Race na torcie.

hmmm... mi tam one nie wadzą ;D byłam na paru weselach, gdzie coś takiego było i nie zepsuły one tortu :)

 18. DVD z końcową sceną pt. noc poślubna.

fajnie, że ktoś ma pomysł na swój film, no ale tego akurat nie kupuję.

17.  Buty  z czubem

Trendy się zmieniają, za parę sezonów to właśnie te buty będą na topie ;D
Kiedyś nosiłam, ale jednak wolę trochę inny fason.
Białe być nie muszą, bo są świetne stylizacje z kolorowymi butami do białej sukni i brałam pod uwagę, że  może nie będę mieć białych. Jednak znalazłam idealne i nawet wybaczam im to, że są białe (czytaj. niepraktyczne i ubrane tylko na jeden raz).


16. Krótki rękaw Pana Młodego

Tutaj  akurat rozumiem panów, wyobraźcie sobie taką scenkę:
lato, upał, żar z nieba leci, 40 st. a ten biedak ma na sobie:

podkoszulkę,
koszulę,
kamizelkę,
marynarkę (ciemną, czyli przyciągającą słonko)

Więc wybaczyłabym swojemu Mężczyźnie, gdyby założył krótki rękaw.
Nie mniej jednak, Sławek będzie miał koszulę z długim rękawem.

15. Płonąca świnia.

Jak zobaczyłam tą atrakcję za pierwszym razem, to dosłownie straciłam apetyt. Na nieszczęście para młoda wymyśliła sobie małe prosiaczki, więc ja w tym daniu widziałam takiego prosiaczka z Kubusia Puchatka, ewentualnie z filmy Babe, świnka z klasą i jak sobie pomyślałam, że one niedawno chasały sobie wolne, a teraz tutaj czekają na skonsumowanie...

14.  Rękawiczki

Ja będę mieć i mi się podobają!


13. Orkiestra pod domem.

Ale po co pod domem? Moi rodzice przegoniliby ich widłami ;D, bo 'co ludzie powiedzą'...
Tak więc orkiestra na salę, sprzęt szykować!

12. Biały garnitur Pana Młodego.

To też mi się podoba, ale wolę oglądać ślub z panem młodym w bieli niż uczestniczyć w takim wydarzeniu ;D

11. Sztuczne kwiaty.

Jak wiecie nie uznaję takich śmieci, jednak wciąż nie wiem, jak będzie wyglądała dekoracja naszego autka do ślubu i czy niestety nie będziemy korzystać z kwiatów w wersji 'uśmierconej', bo one są jednak ciut wytrzymalsze niż te żywe...

10. Sesja w studio.

To ktoś takie jeszcze robi? Sesja ze ślubu tylko i wyłącznie w plenerze. Innej opcji nie widzę.

9. Tandetne figurki/medale/podziękowania w formie książki dla rodziców.

Ja bym tutaj jeszcze dopisała gotowe kosze ze słodyczami (takie z Reala czy Carrefoura, które często dostają nauczycielki na koniec roku). Niestety byłam na ślubie, gdzie para młoda dała taki prezent. No sorry, jednak za tych dwadzieścia parę lat wychowywania stać nas na coś więcej niż słodycze, które przejedzą i wydalą. To już wolę figurkę, medal, książkę.

8. "Cudownych rodziców mam"

Stały punkt programu, szkoda że wszyscy uparli się na tą piosenkę, bo choć jest ładna, to jednak mi się już przejadła. Może warto poszukać innych piosenek?

 - Magda Niewińska, To dzięki Wam.
 - Janusz Laskowski, Śnił mi się rodzinny dom.
 - Anna Jantar, Radość najpiękniejszych lat.
 - Bayer Full, Walc dla rodziców.
 - Bernadetta Kowalska, Kochani Rodzice
 - "Iść w dorosły świat"

Można?

7. Kotyliony.

Yyyyy.... a do czego to?

6. Gołąbki wypuszczane przez Państwa Młodych.

Byłam na jednym ślubie i przez cały ten moment wypuszczania tych ptaszków, miałam stresa czy aby mnie nie zabrudzi. Więc za taką atrakcję podziękuję. Wolę już wypuścić motyle.



 5. Balonowe dekoracje.

Nasza sala trochę tych dekoracji posiada, ale co tam ;D chyba ten cały przepych, tu balon tam kokardka i zejście do ogrodu mnie przekupiły ;D no i oczywiście cena ;D

 nie śmiać się proszę ;D


 4. Ozdabianie klatek w blokach

Nie widziałam, nie ocenię, ale myślę, że wystarczy ozdobiony kościół. Klatka schodowa nie jest jakimś ważnym punktem mego życia.

3.  Głupie zabawy oczepinowe. Szczególnie te z podtekstem seksualnym.

Oj naczytałam różnych głupot, dobrze, że nasza orkiestra jest sprawdzona i nie ma takich pomysłów.
Ale pewnie podczas spotkania jeszcze podyskutujemy na temat czy zabaw czy piosenek, więc mamy nadzieję, że nie spotka nas jakaś niemiła zabawa z erotyką w tle.

 2. Zniesławione bolerka.

Bolerko nie jest złe, ale powinno być takie lekkie, wręcz niewidoczne (ja mam swoje z materiału, z jakigo robi się firanki, tylko dużo, dużo cieńsze i delikatniejsze), bo w kościele jednak wypada coś na te ramiona i plecy założyć. Moja mama i tak chciała bym miała suknię bez dekoltu, z golfem i zakrytymi plecami, jakbym szła na śluby ale do zakonu, a nie wychodziła za mąż, więc wiecie ;)

1. Koronkowe kozaki.

Yy... Miałam kiedyś takie, ale czarne i w sumie później to ju nosiłam je tylko pod spodnie, bo jakoś źle się w nich czułam. Ale pewnie każda z nas ma takie wpadki ;D zwłaszcza, że akurat w tamtym okresie jakoś moda na białe kozaczki, koronkowe kozaczki, mini, obcisła za krótką bluzeczkę mi się podobała. Bogu dzięki wyrosłam z tego ;)
Na usprawiedliwienie powiem, że nie kupiłam sama sobie tych koronkowych kozaczków, tylko dostałam od swojego eks. On odszedł, buty poleżały jeszcze z rok w szafie i gdy się wyprowadzałam od rodziców trafiły do kosza na śmieci.





Czekam na Wasze opinie :)

Jakie ...

nazwisko przyjmie Pani po ślubie?

Oczywiście, że takie jak ma Mąż :)

Klamka zapadła, 15stego maja byliśmy w Urzędzie Stanu Cywilnego i usłyszałam od pani urzędnik TO pytanie.
I tak na piśmie jest już zatwierdzone, że
4.08.12 panna Kamila wstąpi w związek małżeński z kawalerem Sławkiem :)

Załatwiliśmy też protokół przedślubny w mojej parafii, odpowiedzieliśmy na parę pytań Księdza i już od 20.05-03.06 będziemy wisieć na zapowiedziach :) Musimy jeszcze tylko pojechać i załatwić zapowiedzi w parafii Pana Młodego ;)



Czy pisałam tutaj, jak bardzo jestem SZCZĘŚLIWA? :)